Ostrożnie z tym zdrowiem (Poniedziałek V tyg. Okresu Zwykłego 08.02.2016)

Mk 6,53-56
Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy do osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka, bo jak jest zdrowie – to wszystko inne będzie. Takie mniej więcej życzenia można usłyszeć mniej więcej dwa razy w ciągu roku, od różnych ludzi. Tymczasem nie jest ono najistotniejsze w życiu. Bo i cóż z tego, że fizycznie nic mi nie dolega, skoro na duszy jest niesamowicie ciężko? Co mi po wzorowym tętnie i pulsie, skoro grzech i lęk nie pozwala mi na pełnię szczęścia? Zdrowie, choć ważne – nie jest jednak najważniejsze.

Przecież o wiele większym szczęściem dla ludzi jest przebywanie w Bożej obecności. Bez Boga – ni do proga! Stare powiedzenie ilustruje tę prawdę, że choćbym posiadał wszystko, to jeśli nie będzie w życiu Bożego pokoju – nie zaznam szczęścia. Niby proste, a jednak na nowo zaskakujące…

rzy

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s